powrót

u okolicznych mieszkańców...

 
W tej chatce mieszka
jedna z biedniejszych rodzin w Ludrice.
   
Gospodarz zaprasza nas do środka
i chętnie pozuje do fotografii.
   
Nie uchodzimy zbyt daleko, do sąsiedniej osady Arap,
gdy spotykamy kobietę pielącą grządki.
Ta rozpoznaje O.Leonarda
i koniecznie zaprasza nas do siebie do domu.
 

Nie dajemy się skusić zaproszeniu.
Jak nas ostrzega O.Leonard,
jeśli weszlibyśmy do środka choć na moment,
gospodarze zaraz wzięliby się za przygotowywanie obiadu.
Gdyby zabili barana, to już nie wypadałoby odmówić.
A przed nami jeszcze kawał drogi do przejścia tego dnia.
I Ojciec musi zdąrzyć
na wieczorne nabożeństwo z miejscowymi dziećmi w Iballe.

Gezuar! Gospodyni oczywiście częstuje rakiją.

do góry
powrót
powrót do strony głównej