Ostatniego dnia pobytu w Iballe
odwiedziliśmy miejscowego kowala.
Ugościł nas czym chata pogata.
Tym razem, po raz pierwszy od czasu naszego pobytu w Iballe
do stołu usiadła również kobieta, córka gospodarza.
Towarzyszyła nam w rozmowie, choć nie jadła i nie piła.